Brigata Tridentina – klasyk ferraty w Dolomitach

Brigata Tridentina (niem. Pisciadu Klettersteig )

Klasyka ferrat. Świetnie poprowadzona droga oferująca czystą wspinaczkę w ścianie zakończonej efektownym mostkiem linowym. Duża ekspozycja i wspaniałe widoki. Ze względu na swoją dużą atrakcyjność i łatwy dojazd bywa czasami zatłoczona. Droga, którą ma się ochotę przejść jeszcze raz.

Ferrata:  CFerrata Brigata Tridentina – tablica

Kraj: Włochy
Rejon: Dolomity; Grupa Sella

Czas: 1 dzień
Pora roku: wiosna, lato, jesień

Podejście: ścieżką 0:10 h
Ferrata: 500 Hm; 3:00 h
Powrót:
ścieżka nr 666 A/B 1:40 h
Jakość ubezpieczeń: bardzo dobra (2013)
Wysokość n.p.m.  min. 1940 m; max. 2585 m

Razem (z postojami): 5:30 do 6:30 h / 650 Hm

Ważne: Czas przejścia może się znacznie wydłużyć przy dużej ilości ludzi na trasie.

Uwaga:
Na drogowskazach i opisach prawie wszędzie umieszczane są nazwy w 3 językach w kolejności: włoska, niemiecka, ladyńska. Podobnie jest na mapach, z tym że kolejność może być inna (zależy od wydawcy). Nazwy często znacznie się różnią, co może powodować pewne zamieszanie. Dla przykładu przełęcz między Selva w Dolinie Gardena, a Colfosco:

włoski:         Passo Gardena
niemiecki:     Grödnerjoch
ladyński:      Ju de Frara

Przebieramy się w komplet sprzętu na ferratę i ruszamy ścieżką w kierunku wsch. Po kilku minutach docieramy pod pierwszą część ferraty.

Ferrata Brigata Tridentina i otoczenie

Droga jest łatwa (A/B), bardzo dobrze ubezpieczona, tylko trzeba uważać na strącane z trawiastych półeczek kamienie. Po 30 minutach przechodzimy pomiędzy charakterystycznymi dwoma skałami i dołączamy do ścieżki trawersującej zbocze.

Teraz spacerek w kierunku wschodnim pod widoczny z daleka wodospad. Po ok. 600 metrach skręcamy w prawo pod ścianę, gdzie zaczyna się właściwa ferrata.

Warto podejść pod wodospad i uwiecznić to miejsce na paru zdjęciach.

Wodospad na trasie ferraty Brigata TridentinaWodospad na trasie ferraty Brigata TridentinaWodospad na trasie ferraty Brigata Tridentina

Mijamy tablicę i szukamy wzrokiem naszej drogi na ścianie. Robi duże wrażenie i budzi pewne wątpliwości – głównie odnośnie kondycji.

Łatwą wspinaczką (B) docieramy do półki ze śniegiem, która dzieli wodospad Pisciadu na Górny i Dolny. Jest trochę miejsca na ewentualny odpoczynek, ale ruszamy od razu dalej.

Ściana przed nami wygląda imponująco i zachęca do zdobycia, tym bardziej, że trudności są umiarkowane, a ubezpieczenia poprowadzone bardzo wygodnie.

Wychodzimy z cienia i od razu robi się naprawdę gorąco. Droga jest trochę trudniejsza technicznie (B/C), ale wspinaczka w dużej ekspozycji jest naprawdę piękna.

W ścianie ferraty Brigata Tridentina

Wchodzimy w łatwiejszy, lekko wypłaszczony teren mijając ostatni fragment wodospadu.

W tym miejscu można opuścić ferratę i wygodną ścieżką wzdłuż potoku dotrzeć do schroniska Pisciadu, lub odpocząć i napić się lodowatej wody.

Przed nami wejście na pionową ścianę Exner Turm 2497m n.p.m. Ten odcinek jest już trudniejszy (C). Przyzwyczailiśmy się już do ekspozycji i przestrzeń pod nogami nie robi takiego dużego wrażenia.
Exner Turm jest właściwie iglicą oddzieloną od masywu głęboką na kilkaset metrów szczeliną. Pod samym szczytem musimy przetrawersować na południową stronę i przejść przez efektowny mostek.

Exner Turm 2497 m n.p.m.

 

Koniec ferraty. Jesteśmy zmęczeni wspinaczką i wykończeni prażącym słońcem. Od wyjścia z parkingu zajęło nam to prawie 4 godziny, ale w tym był odpoczynek i zdjęcia przy wodospadzie. Były też trudniejsze miejsca, gdzie tworzył się po prostu korek. Wygodną ścieżką w kilkanaście minut docieramy do schroniska.

Rifugio Franco Cavazza al Pisciadu nel Gruppo di Sella (niem. Pisciadù-Hütte) położone na wysokości 2585 m n.p.m. nad jeziorem Lago di Pisciadu w otoczeniu imponujących dolomitowych ścian Cima Pisciadu 2985 m i Sas da Lech 2936 m.

Lago di Pisciadu

 

Sas da Lech 2936 m

Schronisko oferuje noclegi i wyżywienie. Korzystając z jego usług warto pamiętać o zasadach obowiązujących w schroniskach alpejskich.

Za piwo trzeba zapłacić ok. 3,5 €, ale po takiej wspinaczce w słońcu dałby człowiek za nie każdą cenę.

Schodzimy drogą 666 przez Val Setus prosto na parking. I tu lekkie zaskoczenie. Na progu masywu okazuje się, że zejście „ścieżką” niewiele różni się od ferraty (miejsca A/B). Na szczęście nie było tak źle, ale dla bezpieczeństwa asekurowaliśmy się do stalowych lin.

Na piargach droga 666 skręca w lewo na przełęcz Passo Gardena, a my podążamy w dół prosto na parking. Zejście zajęło nam ok. 1:40 h.

Parking – koniec bardzo udanej wyprawy.