Zimowa turystyka nie jest po prostu trekkingiem w czapce. To zupełnie nowe wyzwanie, które wymaga wcześniejszego przygotowania i odpowiedniego zaplanowania wycieczki. O czym pamiętać, pakując się na wyjazd? Postaramy się podpowiedzieć na to pytanie.
Zimowe warunki na szlakach turystycznych diametralnie różnią się od tych letnich. Wystarczy wspomnieć, że różnica w czasie przejścia niezbyt długiego szlaku, który został zasypany grubą warstwą śniegu, może wynosić nawet parę godzin. Wybierając się zimą w góry powinniśmy wziąć pod uwagę wiele dodatkowych czynników: niskie temperatury, krótki dzień, oblodzenie czy wreszcie ryzyko lawinowe. Pytanie, jak się przygotować na zimowy wyjazd, jest absolutnie kluczowe nie tylko dla naszego komfortu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa.
Po pierwsze plecak. Będzie musiał pomieścić nie tylko prowiant, ale również zimowy sprzęt czy dodatkową odzież. Z pewnością lepiej spiszą się modele o nieco większej pojemności. 30-40 litrów to rozsądny przedział. Co warto mieś w plecaku? Obowiązkowo powinien się w nim znaleźć termos z gorącym napojem. To idealna pomoc w rozgrzaniu organizmu kiedy zacznie Ci się robić zimno. Bezapelacyjnie w plecaku powinna się też znaleźć czołówka z zapasem baterii. W zimie dzień jest bardzo krótki, a opóźnienia na trasie nie należą do rzadkości. Możesz nawet nie zakładać powrotu w ciemności, ale lepiej być przygotowanym na każdy scenariusz. W plecaku nie może też zabraknąć apteczka z folią NRC. Bardzo niedocenianym dodatkiem są ogrzewacze chemiczne. Pomogą w rozgrzaniu dłoni lub stóp. Ekwipunek powinien być uzupełniony o powerbank (baterie na mrozie wyczerpują się błyskawicznie) oraz mapę i kompas (tak na wszelki wypadek).
Największym problemem na zimowych szlakach jest odpowiednia przyczepność obuwia. W niższych górach (jak Beskidy czy Sudety), gdzie szlaki bywają oblodzone, ale nie są bardzo strome, wystarczą raczki turystyczne (nakładki z kolcami na buty). Jeśli jednak myślimy o górach typu alpejskiego, jak Tatry, gdzie mamy do czynienia z twardym, zmrożonym śniegiem i dużym nachyleniem, niezbędne stają się raki. Pamiętajmy, że pojęcia raczków i raków nie są tożsame, to dwa, zupełnie różne elementy ekwipunku. Użycie raków najczęściej nierozerwalnie łączy się z czekanem, który służy nie tylko do podpierania się, lecz również do hamowania w razie upadku czy poślizgu. Oczywiście posługiwanie się czekanem wymaga wcześniejszego przeszkolenia. Szeroki wybór specjalistycznego zimowego sprzętu zapewnia każdy dobry sklep górski.
Jeśli planujemy wędrówki w dość płaskim terenie, ale po obfitych opadach śniegu, to niezbędne okażą się rakiety śnieżne. Pozwalają one na chodzenie po powierzchni śniegu, zamiast zapadania się po pas przy każdym kroku. Wędrówka w rakietach to świetna przygoda!
Na koniec kwestia fundamentalna: lawinowe ABC. Jeśli poruszasz się w terenie zagrożonym lawinami, powinieneś mieć przy sobie zestaw składający się z detektora, sondy i łopaty. Posiadanie sprzętu to jedno, ale bez ukończenia kursu lawinowego i regularnych ćwiczeń, samo lawinowe ABC jest bezużyteczne. To nie jest ekwipunek, który kupujemy „na wszelki wypadek” – to system ratowania życia, który wymaga biegłości w użytkowaniu. Jeśli wybierasz się w góry zimą, to szkolenie lawinowe będzie doskonałą inwestycją. Zdobędziesz na nim podstawowe umiejętności, ale przed wszystkim nauczysz się oceniać ryzyko lawinowe.
Podczas każdego wyjścia zimowego doskonale sprawdzą się też kije trekkingowe. Dodatkowe podparcie ułatwi pokonywanie głębokiego śniegu. Przed wyjazdem koniecznie sprawdź tylko, czy zostały wyposażone w duże, zimowe talerzyki.
Zimą ubieramy się „na cebulkę”, ale kluczem jest robienie tego mądrze. Oto najczęstsze błędy początkujących.
Zapomnij o lekkich butach podejściowych z siatki. Zimą but musi być solidny, wysoki (za kostkę), wodoodporny i odpowiednio ciepły. Jego wybór zależy od charakteru wyjazdu.
Jeśli planujesz wędrówki dolinami lub po niższych górach, gdzie będziesz używać co najwyżej raczków, wystarczą turystyczne buty zimowe męskie lub damskie o umiarkowanej sztywności podeszwy. Jeśli jednak myślisz o Tatrach i użyciu raków (nawet tych koszykowych), Twoje buty muszą mieć bardzo sztywną podeszwę. W tym przypadku spiszą się tylko porządne, „ciężkie” buty trekkingowe. Najważniejsza zasada: dobieramy buty pod raki, a nie odwrotnie. Miękki but trekkingowy, nawet najlepszy, nie utrzyma raka na stromym podejściu – rak będzie się zsuwał lub pęknie. Solidne buty trekkingowe przeznaczone do turystyki górskiej będą miały odpowiednią sztywność. Dobry sklep górski zawsze doradzi, który model jest kompatybilny z rakami koszykowymi (pasującymi do większości twardych butów), a który wymaga już specjalnych nacięć (pod raki półautomatyczne).
Prawidłowo zaplanowany zimowy wyjazd to ogromna satysfakcja. Wymaga jednak pokory, wiedzy i inwestycji w sprzęt. Nie oszczędzaj na bezpieczeństwie i zawsze mierz siły na zamiary.
Artykuł partnera