KLUB MIŁOŚNIKÓW GÓR – Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach – zaprasza na spotkanie z Sebastianem Kawą, wielokrotnym szybowcowym mistrzem świata, który lata nad najwyższymi górami 2 lutego (piątek) 2018 r. o godz. 18.00

Wstęp to jedyne 10 zł.

Dzieci, uczniowie i studenci – WSTĘP WOLNY!KMG-logo

Miejsce spotkania – Rybnik ul. 1 Maja 91B,
tel. 32 4216222

www.dkchwalowice.pl

Nad Alpami - fot. Sebastian KawaNad Alpami – fot. Sebastian Kawa

Sebastian Kawa nad górami

 W 2013 roku jako pierwszy człowiek na świecie wzniósł się szybowcem (bez użycia silnika i bez holowania) ponad Himalajami. Wznosząc się nad szczyty i osiągając 9600m w Himalajach udowodnił, że zdobycie Mount Everestu szybowcem jest możliwe. Latał dwuosobowym ASH 25 Mi. W Himalajach nie ma ma gdzie lądować szybowcem i po odlocie z lotniska w Pokharze, w efekcie udało mu się polecieć tylko raz i to przy huraganowym wietrze 200 km/h. To jednak wystarczyło, aby wspólnie z Krzysztofem Stramą przelecieć nad Annapurną. Następnego roku wiosną w Nepalu latali nad Dachem Świata niemal już 100 godzin, odwiedzając przy tym bezimienne zakamarki gór i lodowców. Mimo, że Mount Everest się obronił, wyprawy nie uznaje jednak za straconą, ponieważ jak mówi: – Udało nam się odczarować Himalaje. Wiele osób uważało bowiem do tej pory, że latanie szybowcem nad tymi górami jest niemożliwe. Film „Nad Annapurną” jest tego doskonałym dowodem: https://www.youtube.com/watch?v=4UdfTZ3bf9E. W Himalaje chciałby jeszcze wrócić przez zakończeniem swojej sportowej kariery. Nie tylko zresztą tam.

Szybowiec ASH-25-MI Sebastiana Kawy nad Himalajami - fot. Sebastian KawaSzybowiec ASH-25-MI Sebastiana Kawy nad Himalajami – fot. Sebastian Kawa

Trwają przygotowania do wyprawy na Antarktydę. Sebastian Kawa jako pierwszy na świecie chciałby przelecieć szybowcem nad tym kontynentem. Po wcześniejszych Andach i Alpach, ostatnio trzykrotnie uczestniczył w wyprawach w najdziksze i najwyższe góry Europy – w góry Kaukazu (film na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=oIVKz3McaoM). Zarówno letnie burzowe pogody jak i jesienne wiatry i deszcze pokazały, że latanie nad tymi górami jest bardzo niebezpieczne. Samodzielne próby szybowników z Rosji skończyły się rozbiciem szybowca. Sebastian Kawa latał szybowcem szkolnym nad Elbrusem w pełnym zachmurzeniu na wysokości 10 km nad ziemią. A tuż przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia, Sebastian Kawa zaliczył Gorgany, domykając tym samym swoje latanie nad całymi Karpatami.

Nad Kaukazem - fot. z arch. Sebastian KawaNad Kaukazem – fot. z arch. Sebastian Kawa

A oto jak Sebastian Kawa opisuje zdobywanie najwyższego szczytu Ameryki, tuż przed wygranymi przez niego III Mistrzostwami Świata w Wyścigach Szybowcowych, które rozgrywane były w Andach na początku stycznia 2010 r.: (…) Przy stromej skalnej ścianie królowej Andów laminarny prąd wstępujący windował szybowiec z prędkością 2,3,4 a nawet 5 m/s. Trudności zaczęły się dopiero pod samym szczytem, gdzie szalał rotor. Za pierwszym razem, gdy dotarłem do niego, omal nie zdmuchnął mnie on potężnym uderzeniem w dół, do Argentyny. Gdyby nie udało mi się przedostać na powrót do obszaru wznoszeń to wędrówka kołowa do Santiago trwałby ze dwa tygodnie. Zdołałem się jednak przebić znów na nawietrzną stronę góry i miałem sposobność przyglądać się z jaką zazdrością amatorzy wspinaczki, skupieni w miasteczku namiotowym i rozsiani po rozległej ścianie, obserwują moją próbę zdobywania szczytu. Mimo problemów i ryzyka, nasze wyprawy na szczyty są komfortową wycieczką w porównaniu do ich trudów, ale wytrwałych amatorów takich wrażeń nie brakuje. Szczyt Aconcagua znajduje się po stronie argentyńskiej. Jest odgrodzony od Chile głęboką doliną i stromym wysokich pasmem gór a dalej następne skalne grzebienie, więc powrót pieszy z tego masywu możliwy jest tylko w stronę Argentyny. Natomiast ja na smukłych skrzydełkach bez śmigła, po odwróceniu się z wiatrem, gnałem do Santiago z prędkością względem ziemi przekraczającą 400km/h i w niespełna pół godziny wróciłem na lotnisko, by zasiąść z Niemcami do stołu wigilijnego.

Latanie w Andach bardzo dobrze ilustruje film „Sailplane Grand Prix in the Andes” do obejrzenia na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=-ilDna-Hi1k.

Sebastian Kawa w zaparowanej i zamarzniętej kabinie nad Himalajami - fot. Sebastian KawaSebastian Kawa w zaparowanej i zamarzniętej kabinie nad Himalajami – fot. Sebastian Kawa

Sebastian Kawa – lekarz ginekolog z Międzybrodzia Żywieckiego, którego pasją od młodzieńczych lat są szybowce. Zanim zaczął latać, został żeglarzem. Najpierw pływał w klasie Optymist, potem Cadet oraz „420”  i już wkrótce pojawiły się pierwsze tytuły mistrza Polski. Z uwagi na brak środków na zakup nowoczesnego sprzętu z  wody przeniósł się w przestworza. Z żeglarskich regat pozostało mu sportowe zacięcie i chęć wygrywania, co potem przydało się w powietrznych wyścigach. Wśród szybowników jest obecnie absolutnym mistrzem. 26 medali z najważniejszych zawodów szybowcowych: 2 ze Światowych Igrzysk Lotniczych, 7 z mistrzostw Europy, oraz 12 złotych, 2 srebrne i 3 brązowe mistrzostw świata. Jest jedynym pilotem szybowcowym, który w swojej karierze dwunastokrotnie sięgnął po indywidualny tytuł mistrza świata. Autor książek: „Niebo pełne Żaru”, „Moje skrzydła. Drugi znaczy ostatni”.

Film „Szybownik – Sebastian Kawa”na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=n0iPkeJ54yw.

Strona: www.sebastiankawa.pl.

I jeszcze kilka zdjęć Sebastiany Kawy


Turbulencje - wróg szybownikow - fot. Sebastian KawaTurbulencje – wróg szybowników – fot. Sebastian Kawa
Fot. Sebastian KawaFot. Sebastian KawaFot. Sebastian KawaFot. Sebastian KawaFot. Sebastian KawaFot. Sebastian Kawa