3 dni w Beskidzie Niskim

Propozycja trzydniowej pieszej wyprawy w Beskidzie Niskim. Wędrówka przez naturalne, gdzieniegdzie dzikie tereny nie skażone komercją. Trasa prowadzi śladami historii, przede wszystkim wysiedlonych stąd Łemków, których dowody bytności tutaj odnajdujemy w cerkwiach, kamiennych krzyżach, przydrożnych kapliczkach, małych, wiejskich cmentarzach. Odnajdziemy także ślady bitwy gorlickiej – strategicznej na froncie wschodnim, ale też niezwykle dramatycznej bitwy z I wojny światowej, której świadkami są wojenne cmentarze porozrzucane po beskidzkich wzgórzach.
Charakterystyczny dla tego rejonu krajobraz różni się od innych beskidzkich widoków, jest łagodny i nostalgiczny. Na trasie znajdziemy też „atrakcje” terenowe, takie jak strome błotniste zbocza czy brody na rzekach Wisłok i Zawoja.
Wspaniałym dopełnieniem wyprawy jest zwiedzanie pięknych cerkwi w okolicy Wysowej.

Panorama ze wzgórza nad BanicąKraj: Polska
Rejon: Beskid Niski
Punkt wyjścia
: Wysowa Zdrój (powrót): Uście Gorlickie
Czas: 3 dni

Pora roku: wiosna, lato, jesień, zima
(zależnie od warunków śniegowych)
Trudności: poza przejściami przez brody rzeczne, brak trudności technicznych

Dzień 1
Suma wzniesień:
ok. 940 m

Długość trasy: ok. 20 km
Czas wyprawy: ok. 6:00 h (sam przemarsz) (zimą czas przejścia może być znacznie dłuższy).

Dzień 2
Suma wzniesień:
ok. 410 m

Długość trasy: ok. 20 km
Czas wyprawy: ok. 5:15 h (sam przemarsz) (zimą czas przejścia może być znacznie dłuższy).

Dzień 3
Suma wzniesień:
ok. 30 m

Długość trasy: ok. 10,5 km
Czas wyprawy: ok. 2:25 h (sam przemarsz) (zimą czas przejścia może być znacznie dłuższy).

Przebieg trasy:

dzień 1: Wysowa-Zdrój, Obycz, Przełęcz Regetowska, Jaworzyna Konieczniańska, Konieczna, Radocyna

dzień 2: Radocyna, nieistniejąca wieś Nieznajowa, Wołowiec, Banica, schronisko na Magurze Małastowskiej

dzień 3: Magura Małostowska, Oderne, Uście Gorlickie

Komplet szczegółowych informacji o wyprawie: dojazd do Wysowej Zdrój, ekwipunek i bezpieczeństwo w Beskidach oraz ciekawostki związane z Beskidem Niskim dostępne są w panelu bocznym (po prawej stronie).

Ważne: zimą należy uwzględnić warunki śniegowe (czas i możliwość przejścia).

Poniżej mapa turystyczna Beskidu Niskiego z zaznaczoną trasą wyprawy i dalej mapy tras kolejnych dni wyprawy.

Beskid Niski - mapa wyprawy

 

Dzień 1

Beskid Niski 1 dzień - mapa

Naszą wyprawę rozpoczynamy w miejscowości Wysowa- Zdrój. Samochód zostawiamy na niedużym parkingu naprzeciw cerkwi św. Michała Archanioła. Nasze obawy co do bezpieczeństwa tego miejsca okazują zupełnie bezpodstawnie – po trzech dniach auto czeka na nas w stanie nienaruszonym. Można też skorzystać z parkingu przy Parku Zdrojowym.

Wyruszamy niebieskim szlakiem prowadzącym na Jaworzynę Konieczniańską. Od cerkwi idziemy kilkadziesiąt metrów asfaltową drogą w kierunku Blechnarki i skręcamy w lewo.

Początkowo szlak prowadzi pośród pól, potem łagodnie wznosi się do lasu, by po kilkudziesięciu minutach marszu zmienić swój charakter na coraz ostrzejsze podejście. Wchodzimy na grań, gdzie spotykamy czerwony szlak biegnący wzdłuż granicy Polski ze Słowacją. W niecałe 2 godziny od wyjścia z Wysowej zdobywamy pierwszy szczyt – Obycz (788 m).

Krótkie, ale strome zejście sprowadza nas na Przełęcz Regetowską (646 m). Znajduje się tu zadaszona wiata, z ławami, stołem i oryginalnym paleniskiem. W lewo (na północ) odchodzi żółty szlak do Regietowa, a my idąc dalej za niebieskimi znakami rozpoczynamy ostre podejście na Jaworzynę Konieczniańską (różnica wzniesień wynosi 235 m).

Szczyt Jaworzyny Konieczniańskiej (881 m) jest długi i płaski i przede wszystkim pozbawionym widoków. Niestety, brak tu jakichkolwiek ław lub stołów, nie ma też żadnych większych pni, na których można by usiąść. Jedyne widoki rozciągają się na stronę północną – jesienią i zimą (brak liści) dobrze widać stąd Jezioro Klimkowskie (popularnie zwane Klimkówką), oraz otaczające je szczyty Homola (712 m ), Kiczera-Żdżar (610 m) i Kopa (672 m), a w dolinie widać miejscowości Skwirtne, Kwiaton i Uście Gorlickie.

Zejście z Jaworzyny jest bardzo strome i prawie zawsze bardzo śliskie. Pokonanie go bez upadku graniczy niemalże z cudem (nam się nie udało). Za to dalsza część drogi jest prawie równa, sucha. Przechodzimy piękną bukową grań Beskidka, na końcu której niebieski szlak skręca w lewo prosto do wsi Konieczna.

Idąc czerwonym szlakiem dochodzimy do cmentarza wojennego nr 46 Konieczna- Beskidek. Duży, ładnie położony na wzniesieniu cmentarz został zaprojektowany przez Duszana Jurkowicza [opis w dziale Ciekawostki]. Przy wejściu znajduje się wysoka kamienna wieża. Na jej bocznych ścianach umieszczone są łacińskie krzyże oraz tablice z tekstami w jęz. niemieckim. W wolnym tłumaczeniu jeden z nich brzmi: ,,Tu, wśród ciemnych lasów, ziół pachnących i gór błyszczących w dali. Dzielni żołnierze pokonawszy wroga na spoczynek się udali,,. Cmentarz jest aktualnie odnawiany.

Stromym zejściem w 15 minut docieramy na Przełęcz Beskidek (Dujawa), gdzie kiedyś było drogowe przejście graniczne ze Słowacją. Żółtym szlakiem, asfaltową drogą schodzimy kilkaset metrów w kierunku Koniecznej, z której skręcamy w prawo, w szeroką polną drogę, która jest dojazdem do Radocyny.

Dla urozmaicenia wędrówki wybieramy szlak czarny (45 min. od zejścia z asfaltu), który ma typowo leśny charakter, droga miejscami jest może trochę błotnista, ale też bardzo ciekawa. Spokojnym marszem w 35 min. docieramy do głównej drogi do Radocyny. Zaraz przy końcu szlaku znajdują się figury i krzyże kamienne.

Nasz pierwszy nocleg mamy zarezerwowany w Hostelu Radocyna. Ładnie, dogodnie położony, stanowi dobrą bazę do okolicznych wycieczek. Bardzo zachęcająco brzmi oferta domowych posiłków. Niestety, nie dane nam było tego sprawdzić, wieczorem wybór jest mocno ograniczony.

Miejsce ma jeden mankament, chociaż niektórzy mogą to uznać za zaletę – brak internetu i brak zasięgu telefonów komórkowych. Szczegółowe informacje o hostelu: http://radocyna.eu/
Uwaga! “Hostel Radocyna” aktualnie jest remontowany, zakończenie prac budowlanych planowane jest do końca czerwca 2019 r.

Dzień 2

Beskid Niski 2 dzień - mapa

W drugim dniu celem naszej wędrówki jest Magura Małastowska. Z Radocyny można tam dojść żółtym szlakiem przez Nieznajową i Wołowiec lub czerwonym szlakiem rowerowym przez Krzywą. Wybieramy pierwszy wariant.

Bardzo chcemy przejść przez nieistniejącą już wieś Nieznajową. Jest tylko jeden szkopuł. Trzeba pokonać brody rzeczne – na mapie, na odcinku Radocyna – Wołowiec, zaznaczonych jest 6, ale w rzeczywistości wodnych przeszkód jest o kilka więcej. Jeżeli jest ciepło i poziom wód jest niski jest to dodatkowe urozmaicenie wędrówki, natomiast po większych opadach trzeba się przygotować na dodatkowe „atrakcje”.

Z Radocyny wychodzimy szerokim, wygodnym traktem. Co jakiś czas spotykamy przydrożne krzyże, jest też bardzo mocno zniszczona mała kapliczka.

Przed wejściem do Magurskiego Parku Narodowego czeka nas pierwsze spotkanie z rzeką (Wisłoka). Przy przejściu po śliskich kamieniach bardzo przydają się kijki.

Przechodzimy jeszcze raz przez rzekę i wkrótce docieramy do Chatki w Nieznajowej [więcej o Chatce http://www.nieznajowa.obozy.pl/]. W tym miejscu rzeka Zawoja wpada do Wisłoki.

Podchodzimy parę metrów dalej żółtym szlakiem i widzimy za rzeką „symboliczne drzwi do wsi”, drewnianą chatę i kamienne krzyże, warto oczywiście podejść do tych miejsc (musimy przejść przez rzekę). Wracamy na szlak, który prowadzi cały czas wzdłuż rzeki Zawoja.

Długa i szeroka dolina jest piękna nawet w listopadowym dniu. Wśród suchych traw dobrze widoczne są przede wszystkim kamienne krzyże, zaraz przy szlaku znajduje się też mały cmentarz; miejsca te oraz dwa budynki spotkane wcześniej, są obecnie jedynymi śladami mieszkających tu do roku 1945 mieszkańców Nieznajowej. Przed II wojną stało tu 60 budynków. Wieś tętniła życiem, słynęła w okolicy z odbywających się co 2 tyg. targów i 4 dużych jarmarków, na których handlowano przede wszystkim bydłem. Przy jednym z 2 dużych młynów działała mała elektrownia wodna. W 1945 r. większość mieszkańców wyjechała do ZSRR, ludność polska przeniosła się do Czarnego. Nieznajowa dołączyła do długiej listy opuszczonych i „nieistniejących” łemkowskich wsi. [Więcej o Łemkach i Nieznajowej w dziale Ciekawostki].

Z Nieznajowej zmierzamy w kierunku Wołowca. Jest to kolejne niezwykle piękne i urokliwe miejsce. W Wołowcu warto na pewno zobaczyć ładnie położoną na wzniesieniu cerkiew prawosławną pod wezwaniem Opieki Bogurodzicy. Obok niej znajdujący się stary cmentarz – zarośnięty z nieco zaniedbanymi, nie odnowionymi kamiennymi krzyżami. Nieco powyżej, po lewej stronie znajduje się nowy cmentarz [opis w Ciekawostkach].

Wołowiec to niewielka wieś, znana jest przede wszystkim z faktu, że mieszka tutaj pisarz Andrzej Stasiuk, i tutaj też mieści się prowadzone przez niego „Wydawnictwo Czarne”.

Jedna istotna uwaga: wg wskazań na mapie czas przejścia z Radocyny do Wołowca wynosi 2 godz. Wszystko się zgadza, jeśli nie będzie niespodzianek z przekroczeniem brodów. Poza tym warto uwzględnić jeszcze czas na podejście do symbolicznych drzwi w Nieznajowej (przejście przez bród tam i z powrotem), na krótki przystanek przy małym cmentarzu i licznych przydrożnych krzyżach.

Żółtym szlakiem dochodzimy do środka wsi, znajduje się tutaj duża schematyczna tablica szlaków turystycznych. Spod tablicy skręcamy w lewo, kontynuujemy wycieczkę szlakiem żółtym. Początkowe kilkaset metrów prowadzi piękną, szeroką drogą. Po kilkunastu minutach marszu nasz żółty szlak skręca w prawo, wchodzimy do lasu.

Trasa jest urozmaicona, w miejscach bagnistych znajdują się drewniane mostki, idzie się więc łatwo, ładnie i przyjemnie. Przed Banicą, po 40 min. marszu dochodzimy do pięknej dużej polany. Dobre miejsce na krótki odpoczynek. Stąd już tylko kilkanaście minut podejścia do Gościńca Banica. Jest to duży, drewniany budynek, z ładnie zagospodarowanym terenem (grill, wiata, huśtawki), oferuje pokoje do wynajęcia. Zaraz nad Gościńcem znajduje się stara łemkowska chyża (niestety, nie udało nam się poznać historii tego gospodarstwa).

Mijamy Gościniec i ścieżką, która przechodzi obok cmentarza z I wojny światowej nr 62 [cmentarz nr 62 w Banicy – więcej w Ciekawostkach] wychodzimy na wzniesienie, skąd rozciąga się piękny widok na otoczenie Banicy.

Ze wzgórza podchodzimy do asfaltowej drogi (na skróty lub drogą dojazdową do Gościńca), którą podchodzimy nieco do góry w kierunku północnym. Spotykamy niebieski szlak, i za znakami skręcamy w lewo w ścieżkę, która prowadzi na przełęcz na Magurze Małastowskiej. Szeroka, wygodna trasa ma charakter typowo spacerowy. Spokojnym marszem, w 80 min. dochodzimy do przełęczy.

Znajduje się tutaj Cmentarz Wojenny nr 60 – jeden z większych cmentarzy z okresu I wojny światowej w Beskidzie Niskim. Zaprojektował go Duszan Jurkowicz [patrz – Ciekawostki]. Pochowanych jest tutaj 174 żołnierzy armii austro-węgierskiej. Na wprost wejścia, w centralnym miejscu stoi drewniany ołtarz z kopią obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, pod którym umieszczono napis w języku niemieckim:
Pomnij, przechodniu, wchodząc w to obejście
Że ziemia setki poległych tu grzebie
Co młode życie oddali w potrzebie
By nam zapewnić dziś wolność i szczęście”

Cmentarz jest dobrze widoczny z drogi (główna droga Gorlice-Konieczna). Znajduje się tutaj duży parking.

Z przełęczy do Schroniska na Magurze Małastowskiej mamy już tylko kilometr. Najpierw asfaltową drogą, później leśną, wspinającą się lekko w górę docieramy tam w niecałe 20 min.

Tu kończymy drugi dzień naszej wyprawy. Schronisko jest niewielkie, oferuje 30 miejsc noclegowych. W pobliżu schroniska znajduje się górna stacja wyciągu krzesełkowego. Pełna informacja o ofercie i atrakcjach: http://schroniskomagura.pl/o_nas.html

Dzień 3

Beskid Niski 3 dzień - mapa

Nasz pierwotny plan wyprawy zakładał przejście z Magury Małastowskiej przez Kozie Żebro do Wysowej. Chcemy jednak skorzystać z ostatnich dni ładnej jesiennej pogody i pozwiedzać jak najwięcej cerkwi. Ze schroniska na Magurze Małastowskiej schodzimy żółtym szlakiem do Uścia Gorlickiego.

Początkowo droga biegnie leśnym traktem, trochę śliskim i błotnistym, ale po ok. 1/2 godz. wychodzimy z lasu na szeroką, piękną łąkę. Przed nami najprzyjemniejszy chyba odcinek tej wędrówki – przejście brzegiem łąk, z których podziwiamy piękne panoramy pasma Magury Małastowskiej.

Beskid Niski - widok na pasmo Magury Małastowskiej

Gdzieniegdzie tylko zauważamy pojedyncze gospodarstwa i charakterystyczny biały dach cerkwi w Nowicy Przysłup pw. św. Michała Archanioła.

Docieramy do asfaltowej drogi z Nowica do Uścia Gorlickiego. Skręcamy w lewo gdzie zaraz, po prawej stronie znajduje się piękna łemkowska chyża (jest w trakcie remontu).

Po drodze możemy jeszcze pooglądać widoki na góry otaczające Jezioro Klimkowskie, przydrożne krzyże i kapliczki.

Beskid Niski - widok na otoczenie Jeziora Klimkówka

Z Uścia Gorlickiego do Wysowej można dotrzeć autobusem, lub okazją (samochody jeżdżą niezbyt często, ale kierowcy są bardzo życzliwi).

W Wysowej kończy się nasza kilkudniowa piesza wyprawa. Korzystamy z pięknej pogody i w kilka godzin objeżdżamy okoliczne cerkwie. Udało nam się zwiedzić w środku tylko cerkiew w Kwiatoniu i Hańczowej [opisy w Ciekawostkach].

Pozostałe są zamknięte. Te, które są zabytkami UNESCO można zwiedzać codziennie. Polecamy skorzystać z usług przewodnika – nawet w najlepszych wydawnictwach nie znajdziemy wszystkich ciekawostek i szczegółów. Barwnie i wyczerpująco, nie tylko o cerkwi, ale też o historii tych terenów, relacjach wyznawców prawosławia, unitów i katolików opowiedział nam przewodnik w Kwiatoniu, pan Jan Hyra.

Dokładny opis ze zwiedzania łemkowskich cerkwi: ”Śladami Łemków w Beskidzie Niskim”

Beskid Niski - panorama z drogi z Hańczowej do Skwirtnego