Ćwilin (1072 m) drugi, po Mogielicy, co do wysokości szczyt w Beskidzie Wyspowym. Jego nazwa wywodzi się z języka niemieckiego: Zwilling (bliźniak – sąsiedniej Śnieżnicy) i została nadana w XIV w. przez osadników niemieckich, którzy zamieszkiwali Tymbark i Jurków.
Podobnie jak pozostałe szczyty Beskidu Wyspowego, Ćwilin wyraźnie oddzielony jest od pozostałych wzniesień przełęczami, największa z nich to Przełęcz Gruszowiec, do której bardzo stromo opadają zbocza góry od strony północnej.
Odwiedzający Ćwilin zgodnie potwierdzają, że ze szczytu rozciąga się jeden z piękniejszych widoków. Przy dobrej pogodzie wspaniale widać cały Beskid Wyspowy, Sądecki, Gorce, Babią Górę, Tatry, Wielką Fatrę.
Na szczycie postawiono kilka stołów i ław dla turystów, jest też duża mapa Beskidu Wyspowego.
Ćwilin, obok Łopienia, jest ulubioną górą paralotniarzy, którzy wykorzystują do startu długi i stromy południowy stok.

Nazwa „Beskid Wyspowy”. Według popularnej opinii to właśnie na Ćwilinie Kazimierz Sosnowski widząc rano wyłaniające się z mgły okoliczne szczyty sformułował nazwę „Beskid Wyspowy”.

Władysław Kowalczyk. Przy niebieskim szlaku z PrzeKrzyż upamiętniający Władysława Kowalczykałęczy Gruszowiec na szczyt Ćwilina znajduje się drewniany krzyż. Został on postawiony w miejscu, gdzie 13 grudnia 2009 r. zmarł na zawał serca Władysław Kowalczyk, znany przewodnik beskidzki oraz społecznik z Nowego Sącza. Krzyż został ustawiony przez Oddział „Beskid” PTT w Nowym Sączu.

 

Polana Michurowa jedna z większych w Beskidzie Wyspowym, znajduje się na samym szczycie Ćwilina. Polana jest pozostałością po działalności pasterskiej Wołochów, którzy przybyli tutaj w XV w. Pasterstwo bardzo intensywnie rozwijało się w tym rejonie przed II wojną światową. Wypas na Ćwilinie prowadzili mieszkańcy Jurkowa, Wilczyc i Łostówki. Jednym z ostatnich baców na Ćwilinie był Kołodziej z Wilczyc (wypasał jeszcze w 1960 r.). Niestety, odkąd zarzucono działalność pasterską polana zaczęła zarastać, głównie borówczyskami i siewkami drzew.

Polana szczytowa licząca kilka hektarów dzieli się na kilka części, których nazwy pochodzą od nazwisk właścicieli. Zachodnia część to Gruszowskie Polany, wschodnia (w pobliżu szczytu) to Michurowa Polana, natomiast dolna dzieli się na Polanę Mysoglądów i Polanę Kuczai. Na południowo-wschodnim stoku znajduje się źródło.

 Pomnik ku czci Jana Pawła II znajduje się w zachodniej części polany Michurowej. Obok, na drzewie zawieszona jest ludowa rzeźba Jezusa Frasobliwego z wierszem oraz napisem: „Kapliczkę wzniesioną w 1941 r. przez J. Schnaydra i A. Millera odnowił we wrześniu 1969 r. za bacowania gazdy Kołodzieja z Wilczyc Walery Krawczyński z synami”. Jak czytamy na stronach „Odkryj Beskid Wyspowy” kapliczkę wystawiono ku pamięci A. Schnaydra, który zginął w trakcie hitlerowskiej  akcji przeciwko partyzantom. .Jest też polowy ołtarz, który ustawiono w 2000 r. z okazji obchodów Roku Milenijnego.

Jaskinie na Ćwilinie. W 2001 r. na północno-zachodnich zboczach Ćwilina odkryto podczas prac eksploracyjnych pięć jaskiń. Najdłuższa z nich to 15 metrowa Jaskinia Spadających Kamieni i 14 metrowa Grota Rusałki. Jest też kilka mniejszych: Schronisko Pajęcze (9 m dł.), Schronisko Dwóch Ślimaków (6 m dł.), Schronisko w Chaszczach (2 m dł.). Oprócz jaskiń znajdują się też rozpadliny i osuwiska. Największe z nich powstało 15 sierpnia 1927 r.

Katastrofa lotnicza. 19 marca 1954 r. na wschodnim zboczu Ćwilina doszło do katastrofy samolotu pasażerskiego Li-2  SP-LAH, który leciał z Warszawy do Krakowa. Maszyna miała awarię prądnicy. Pilot lecący w gęstej mgle zboczył z kursu i uderzył w zbocze góry nad osiedlem Granice (przysiółek Bursawina), koło Gruszowca. Ponieważ samolot rozbił się bardzo wysoko mieszkańcy Gruszowca znosili ofiary do sanitarek w prowizorycznych noszach. Szczątki maszyny przetransportowano do Limanowej, gdzie przez pewien czas leżały obok Bazyliki.

Podania i legendy związane z rozpadliną powstałą 15 sierpnia 1927 r. Dzisiaj jeszcze niektórzy mieszkańcy Jurkowa opowiadają przekazaną przez przodków historię tych wydarzeń. Bezpośrednimi ich świadkami byli dwaj kłusownicy, którzy wybrali się na polowanie na Ćwilin. Był piękny i słoneczny dzień, gdy nagle niebo zasłoniły czarne chmury i zaczęła się straszna burza z piorunami. Od ich uderzeń oddzielił się od góry fragment stoku i stoczył w dół ze strasznym łoskotem. Natomiast z tego miejsca wytrysnęło olbrzymie źródło. Wezbrała rzeka, która szeroką falą zabierała wszystko, co spotkała na swojej drodze. Kiedy woda dopłynęła do sąsiedniej wsi Dobra, gdzie właśnie odbywał się odpust, zagarnęła stoły i kramy odpustowe.
Burza na Ćwilinie miała lokalny charakter, w czasie jej trwania mieszkańcy Dobrej nie zauważyli ani jednej chmurki na niebie. Natomiast kłusownicy wyszli z tej przygody bez szwanku, ale bardzo przerażeni, tym co widzieli.
Powstała rozpadlina musiała być ogromna, do dzisiaj, w rejonie potoku Rosołaniec (pomiędzy Ćwilinem i Małym Ćwilinkiem) znaleźć można odsłonięte, niezalesione skały.

Z Ćwilinem związana jest też legenda, wg której u stóp góry znajdowała się ogromna przepaść. Rzucił się do niej nieszczęśliwie zakochany chłopak. Od tej pory słychać tam było przerażające jęki. Pewnego razu w miejsce to zabłądziła dziewczyna, która wcześniej zdradziła nieszczęśnika. Kiedy nachyliła się nad rozpadliną zobaczyła upiora zaginionego chłopca: odziany był w białą, długą szatę, włosy miał zjeżone, a z ust buchał mu ogień. Przerażona rzuciła się do ucieczki, ale ten dogonił ją i pociągnął za sobą w otchłań. Od tej pory umilkły te straszne głosy, a przepaść zamknęła się.

Przełęcz Gruszowiec (660 m n.p.m.) – przełęcz w Beskidzie Wyspowym między Ćwilinem a Śnieżnicą. Prowadzi przez nią droga krajowa nr 28 na odcinku Limanowa–Mszana Dolna. Po jej obu stronach leży miejscowość „Gruszowiec”.

Na przełęczy znajduje się murowana kapliczka p.w. Świętych Piotra i Pawła oraz pomnik ku czci pomordowanych podczas pacyfikacji 1 września 1944 r. mieszkańców. Podczas tej akcji Hitlerowcy spalili 12 domów i zamordowali 36 osób. Był to ich odwet za to, że partyzanci zaatakowali niemiecki transport. Aby zapobiec ewentualnym zasadzkom Niemcy kazali wyciąć szeroki pas lasu po obu stronach drogi.

Na przełęczy w miejscu dobrze widocznym z głównej drogi znajduje się też restauracja (jest to raczej typowy bar) „Bar pod Cyckiem”. Kiedy w 1999 r. przejeżdżał przez Przełęcz Gruszowiec do Nowego Sącza Papież Jan Paweł II władze uznały, że ten „niestosowny” szyld powinien zostać zmieniony na napis „Pod Śnieżnicą”. Aktualnie na budynku znajduje się częściowo zamazana, ale czytelna oryginalna nazwa.

Źródło „Odkryj Beskid Wyspowy”.