Wycieczka do słowackiej Doliny Śmierci w Beskidzie Niskim ma przede wszystkim charakter historyczny – jest to miejsce odbiegające od zwykłej formy muzealnej. Głównymi eksponatami są prawdziwe czołgi, które nie są ogrodzone, możemy je dowolnie oglądać i dotykać, ponadto wszystkie stoją w szczerym polu, a ich ustawienie nawiązuje do natarcia Armii Czerwonej. Dzięki temu mamy namiastkę tego, jak wyglądało to w dniach walk o dolinę w 1944 roku. Bardziej wnikliwi odwiedzający, którzy poza samym oglądaniem rozsianych T-34 i T-34-85 interesują się przebiegiem starć i historią Beskidu Niskiego podczas II wojny światowej, znajdą tu tablice informacyjne w języku słowackim oraz angielskim opatrzone zdjęciami.
Wycieczkę najlepiej zaplanować na rower lub objazd samochodem i połączyć z pieszym wyjściem na Baranie (754 m).

Kraj: SłowacjaMonument na poczatku "Doliny Śmierci" przed Svidnikiem.
Rejon: Beskid Niski
Początek trasy: skrzyżowanie przed wjazdem do miasta Svidnik od strony Przełęczy Dukielskiej
Pora roku: wiosna, lato, jesień, zima
Trudności: brak trudności technicznych
Suma wzniesień:
(wejście na Baranie z Vyšná Pisaná) ok. 420 m
Długość trasy: (drogą wzdłuż doliny – samochodem lub rowerem – w jedną stronę) ok. 10,0 km
(wejście na Baranie i zejście – pieszo) ok. 8,6 km ; ok. 1:50 h
Czas wyprawy: zależny od czasu zwiedzania – minimum pół dnia (z wejściem na Baranie)

Mapa online: Beskid Niski

Zobacz dodatkowe informacje:

DOJAZD       EKWIPUNEK       POGODA       UBEZPIECZENIA


Więcej informacji praktycznych w panelu bocznym (PC) lub na końcu artykułu (mobilne).

Poniżej mapa turystyczna rejonu słowackiej części Beskidu Niskiego w rejonie Przełęczy Dukielskiej.

"Dolina Śmierci" w słowackim Beskidzie Niskim.

W słowackiej części Beskidu Niskiego, na odcinku od miasta Svidnik do granicznego szczytu Baranie (słow. Stavok, 754 m), rozciąga się dolina rzeki Kapišovki nosząca nazwę Doliny Śmierci (słow. údolie smrti) . Zawdzięcza ją zaciętym walkom toczonym między Armią Czerwoną a Wehrmachtem podczas II wojny światowej (dokładnie między 11 a 14 września 1944 roku). Ofiarą bitew w tym regionie były dziesiątki tysięcy zabitych i rannych. Jednak tym, co wyróżnia to miejsce jest fakt, że efekty walk i wraki jednostek pancernych były widoczne przez wiele lat po wojnie. Dzisiaj możemy oglądać zabezpieczone czołgi w postaci wolno stojących pomników. Odrestaurowane jednostki T-34 i T-34-85 rozsiane są w całej dolinie.

Czołgi ustawione są w kierunku, w jakim przebiegało natarcie Armii Czerwonej. Posuwając się w głąb doliny niestety nie znajdziemy tu czołgów niemieckich, co wzbogaciłoby krajobraz Doliny Śmierci. Jedyny pojazd wojsk III Rzeszy umieszczony jest wraz z radzieckim przy wjeździe do doliny w formie głównego pomnika. Obecne jeszcze do niedawna wraki niemieckich jednostek, zostały usunięte na rzecz odrestaurowanych T-34. Działania wojenne w tym regionie prowadzone były w ramach operacji dukielsko-preszowskiej.
Słowacką Dolinę Śmierci można zwiedzać zarówno pieszo, ale efektywniej jest przemieszczać się rowerem (szlak rowerowy) lub samochodem i zatrzymywać się w co ciekawszych miejscach robiąc wypady do poszczególnych czołgów. Oprócz pojazdów pancernych i śladów walk z 1944, dolina nie jest wybitnie interesująca widokowo.

 
Naszą trasę zaczynamy od głównego pomnika upamiętniającego walki pancerne w tym regionie. Znajduje się on zaraz przy drodze E 371 z Dukli przez przełęcz Dukielską do Preszowa, zaraz przed wjazdem do miasta Svidnik (ok. 16 km od granicy polsko – słowackiej). Monument składa się z dwóch czołgów: PzKpfw IV (niemiecki) i T-34-85 (radziecki). Opatrzony jest również tablicą z napisem po słowacku.

Mijając pierwszy punkt, kierujemy się w stronę wsi Kapišová  – wjeżdżamy do Doliny Śmierci. Kolejne pojazdy pancerne widzimy już niebawem, stojące w polu, przy głównej drodze. Pomiędzy dwoma czołgami znajduje się tablica postawiona ku czci poległych. Napotkane tu T-34-85 są już niestety nieco sfatygowane upływem czasu –  jednak mimo rdzy i łuszczącej się farby są to egzemplarze w pełni kompletne mechanicznie i nic nie stoi nam na przeszkodzie, by na spokojnie przyjrzeć się pierwszym widocznym (poza pomnikiem) eksponatom.

Posuwając się w głąb doliny po chwili naszym oczom ukazują się kolejne radzieckie jednostki – T-34 i T-34-85 skierowane prosto na nas, zupełnie jak podczas ataku na niemieckie pozycje w 1944 roku. Teraz jednak stoją unieruchomione na prawie niewidocznych betonowych cokołach. Dojeżdżając do tej zainscenizowanej linii natarcia możemy zatrzymać się na specjalnie przygotowanym parkingu i dużej wiacie turystycznej. Miejsce zaopatrzone jest w tablice informacyjne po słowacku i angielsku, jest tu także małe źródełko wody. Idąc w górę zbocza po kolei mijamy rozstawione tu czołgi.

Po wspięciu się na pobliski szczyt i minięciu najwyżej położonego T-34 stajemy pod wielkim napisem z białych liter – údolie smrti. Ponadto znajduje się tu niewielka wieża widokowa, z której możemy podziwiać cały krajobraz.

Na parking wracamy drugą ścieżką mijając kolejne czołgi.

Jadąc dalej w górę doliny wjeżdżamy do wsi Nižná Pisaná, gdzie przy cmentarzu widzimy kolejne dwa radzieckie czołgi, chyba najlepiej zachowane ze wszystkich tu zebranych eksponatów.

Droga prowadzi dalej do wsi Vyšná Pisaná, gdzie kończy się już asfalt, a nieco dalej stoi ostatni T-34-85, w równie dobrej kondycji.

Jeżeli wycieczkę historyczną chcemy połączyć z górskim spacerem, to możemy z tego miejsca podjechać lub podejść jeszcze ok. 1300 m szutrową drogą do szlabanu (miejsce o nazwie Čierťaž), gdzie można zostawić auto (lepszym miejscem do zaparkowania jest placyk poniżej ostatniego czołgu).

Stąd żółtym szlakiem na szczyt Baranie (słow. Stavok) jest zaledwie 1:05 h marszu. Niedogodnością jest konieczność powrotu tą samą drogą. Na szczycie znajduje się wiata turystyczna i drewniana wieża widokowa, a raczej jej pozostałości. Niestety, wejście na nią nie jest już bezpieczne, przez co nie można już podziwiać panoram. Mimo to, taki dwugodzinny górski spacer może być dobrym uzupełnieniem historycznej wycieczki.