Negoiu przez Strunga Dracului w Fogaraszach

Negoiu (2535 m) jest drugim pod względem wysokości szczytem Rumunii, do niedawna uważany za najwyższy szczyt tego kraju (dziś wiemy, że wyższy jest Moldoveanu 2544 m).
Od strony wschodniej (szlak oznaczony czerwonym paskiem) prowadzi na szczyt bardzo stromy, ubezpieczony łańcuchami komin o nazwie Strunga Dracului, co tłumaczone jest jako Czarci Żleb.
Po drodze mijamy malowniczo położone jezioro Lacul Călţun, a powyżej możemy podziwiać panoramę całych Fogaraszy.
Góry Fogaraskie, zwane również Fogaraszami, (rum. Munții Făgăraș lub Munții Făgărașului) to najwyższe pasmo Karpat Południowych. Karpaty stanowią 30% całej powierzchni Rumunii.

Autorami wyprawy są Agnieszka i Marek – Przyjaciele portalu „Góry Dla Ciebie”.

Kraj: RumuniaWspinaczka w Strunga Dracului ( Czarci Żleb)
Rejon: Góry Fogaraskie
Punkt wyjścia: Piscul Negru
Czas: 1 dzień
Pora roku: wiosna, lato, jesień
Trudności:
trudności techniczne w Strunga Dracului (łańcuchy, ekspozycja)
Suma wzniesień: ok. 1400 m

Długość trasy: ok. 15 km
Czas wyprawy: (sam przemarsz): 9:30 h

Dodatkowe informacje o wyprawie dostępne są w zakładkach bocznych (na smartfonach na dole). Możemy dokładnie zapoznać się z możliwościami dojazdu i parkowania, sprawdzić prognozę pogody, dowiedzieć się o zasadach bezpieczeństwa, mapach i ubezpieczeniu.

Ważne: konieczne ubezpieczenie [więcej w UBEZPIECZENIE]

Oznaczenia szlakówOznakowanie szlaków górskich w Rumunii

Szlaki rumuńskie nie są podobne do tych, które znamy z Polski. Musimy zwracać uwagę nie tylko na ich kolor, ale też kształt. Możemy spotkać znane nam paski, ale również krzyże, kółka i trójkąty, a każdy z nich może mieć różne kolory. Kształt i kolor oznaczenia nie są w jakikolwiek sposób powiązane z trudnością trasy.

Mapa trasy:

Negoiu - mapa

Noc spędziliśmy w ośrodku turystycznym Piscul Negru położonym po południowej stronie grzbietu Fogaraszy, przy Drodze Transfogarskiej. Architektura tego miejsca może zadziwiać i nie zachęca do pozostania tu na dłużej, to niestety częsty obrazek w Rumunii, ale jest to bardzo dogodne miejsce na nocleg, jeśli nie chcemy spać w górach. Standard i ceny pokoi bywają różne, znajdziemy tu jednak to, co najpotrzebniejsze zmęczonemu turyście, czyli łóżko, prysznic i domowe jedzenie w rozsądnej cenie.

Postanowiliśmy tym razem nie ruszać samochodu, więc wycieczkę zaczynamy na wysokości 1300 m n.p.m., czyli 700 m niżej, niż dnia poprzedniego (wyprawa na Vânătoarea lui Buteanu). Wyruszamy z ośrodka Piscul Negru, podążając szlakiem oznaczonym niebieskimi kółkami, który początkowo prowadzi przez las świerkowy. W miarę, jak zdobywamy wysokość, świerki zastępuje kosodrzewina, później wychodzimy na hale, a przed sobą widzimy już skaliste szczyty.

Teraz prowadzą nas niebieskie trójkąty.

Po mozolnym podejściu kamienistym bezdrożem, dochodzimy do jeziora Lacul Călţun, na wysokości 2135 m n.p.m., gdzie znajduje się również schron Refugiu Călţun. Tutaj urządzamy piknik.

Po odpoczynku, rozpoczynamy podejście pomiędzy ogromnymi blokami skalnymi, by w końcu znaleźć się na głównej grani Fogaraszy. Teraz pójdziemy na zachód, szlakiem oznaczonym czerwonymi paskami.

W dole widać Lacul Călţun z charakterystycznym, żółtym schronem. Wspinamy się nadal, mijamy odbicie na żółty szlak prowadzący na Strunga Doamnei i wchodzimy do stromego żlebu o przerażającej nazwie „Strunga Dracului” (Diabelska Rozpadlina lub Czarci Żleb).

Jest to 200 m długości komin skalny, którym pokonujemy 120 m różnicy poziomów przy kącie nachylenia dochodzącym nawet do 80 stopni.

To najtrudniejszy i najbardziej eksponowany fragment naszej trasy. Ubezpieczając się łańcuchami, pokonujemy go sprawnie i osiągamy szczyt Negoiu (2535 m n.p.m.).

Widok, który można podziwiać z góry oczaruje każdego. Na zachodzie widać główny grzbiet Fogaraszy, a na wschodzie niezliczoną liczbę szczytów wyłaniających się jedne zza drugich. Między innymi możemy rozróżnić, zdobyty dnia poprzedniego, Vârful Vânătoarea lui Buteanu.

W drodze powrotnej wybraliśmy szlak oznaczony początkowo żółtymi, a następnie niebieskimi paskami. Dzięki temu schodzimy znacznie łagodniej niż przez Strunga Dracului. Kamienistą ścieżką, gdzie skały sprawiają wrażenie pokrytych rdzą, docieramy do szerokiego kotła, gdzie wije się mały strumyk.

Czeka nas jeszcze jedno podejście na przełęcz pod Varful Lespezi, a potem, prowadzeni przez czerwone kółka, schodzimy pośród pastwisk, a następnie przez las, do naszego ośrodka.

Teraz zasłużyliśmy na dobrą kolację w tutejszej restauracji i rumuńskie piwko!